Witam. Od kilku dniu gnębi mnie pewna sprawa, która dotyczy sytuacji zaistniałej u mojej córki w klasie II Szkoły Podstawowej. Jestem nauczycielem również pracującym w tej szkole. Otóż przed świętami wychowawczyni mojej córki przygotowywała klasę do jasełek. Moja córka była cały tydzień chora i nie mogła w nich uczestniczyć. Po powrocie z przerwy świątecznej wychowawczyni postanowiła nagrodzić dzieci za przygotowanie Jasełek. Zamówiła pizzę i poczęstowała dzieci za wyjątkiem mojej córki i jeszcze jednego ucznia, który nie chciał brać udziału w Jasełkach. Wszyscy w klasie ucztowali śmiejąc się z tych którzy nie dostali. Pani wychowawczyni nie widzi nic złego w swoim postępowaniu. Uważa, że dzieci to "mali ludzie" i muszą wiedzieć, że jak nie zasłużą to nie dostaną. Moim zdaniem powinna nagrodzić dzieci np. batonikiem w dniu Jasełek, a nie miesiąc po i jeszcze nie częstując innych. Córce było straszenie przykro. Proszę napiszcie co o tym sądzicie. Nie mogę sobie z tym problemem poradzić. Z góry dziękuję za każdą opinię.