Autor Wątek: Naprawmy edukację  (Przeczytany 1628 razy)

zmzm99

  • Nowy u
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Reputacja 0
  • Zawód: nauczyciel fizyki
Naprawmy edukację
« dnia: Czerwiec 02, 2015, 13:07 »
Czy może być tak, żeby wszystkie dzieci z chęcią chodziły do szkoły? Żeby chciały się uczyć, czekając niecierpliwie na kolejną lekcję, a każda z nich była bardzo ciekawa. Żeby lubiły przebywać w szkole ze swoimi rówieśnikami i ze swoimi nauczycielami, czując, że są w gronie przyjaciół, na których można liczyć. Żeby były wolne od lęku o własny status w grupie, kompetencje i poczucie własnej wartości. Żeby chciały się uczyć dla siebie i zaskakiwały rodziców coraz to nowymi umiejętnościami przyniesionymi ze szkoły. Żeby nie musiały odrabiać w domu lekcji i miały czas na rozwój własnych zinteresowań. Żeby kończyły szkołę z wiedzą i umiejętnościami niejednokrotnie lepszymi, niż posiadane przez rówieśników z innych krajów.

Czy może być tak, żeby nauczciel był podziwiany i szanowany przez wszystkich swoich uczniów. Żeby był uważany za Mistrza, ze którym uczniowie chętnie podążają. Żeby samym tylko swoim autorytetem moralnym kształtował stosunki między uczniami, oparte na wzajmnym poszanowaniu i wspieraniu się. Oparte na uczciwej rywalizacji bez zazdrości i z szacunkiem dla słabszych. Żeby nauczyciel cieszył się powszechnym szacunkiem społecznym. Żeby o zawód ten walczyli najzdolniejsi.

Może tak być, o czym przekona się każdy, kto będzie czytał moje posty i weźmie udział w dyskusji. Na moim blogu wykażę, że opisany cel jest w zasięgu ręki, bo wystarczy odciąć oświatę od ideologii PRL – u oraz wyrwać ją z rąk biurakratów, niejednokrotnie zapatrzonych w biurokratów unijnych. Natępnie powierzyć MEN grupie mądrych i przebojowych młodych ludzi ( może sztabowcom opcji, która wygra wybory) oraz zapewnić im rady doświadczonych znawców ( Pan Profesor Bogusław Śliwerski ?) oraz wizjonerów ( Pan Profesor Jan Szmidt?)

zmzm99

  • Nowy u
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Reputacja 0
  • Zawód: nauczyciel fizyki
Odp: Naprawmy edukację
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 02, 2015, 13:07 »

   Pani Joanna Kluzik Rostkowska, Minister Edukacji Narodowej   

   Szanowna Pani Minister
   Stosownie do przepisów Art. 10. 1. ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, w związku z przpisami Art. 6. 1. punkt 1) litera a) oraz punkt 3) litera a) i innymi, uprzejmie proszę o udzielenie mi informacji, czy w związku z opisanym poniżej, jednoznacznym stanowiskiem Sejmu i Senatu RP, w sprawie obowiązku dostosowania wymagań edukacyjnych do potrzeb i możliwości uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnym,  resort edukacji narodowej zamierza przywrócić zasadę sprawdzania przez wizytataorów, czy nauczyciele dostosowują wymagania edukacyjne do potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W przypadku, gdy odpowiedź na moje pytanie będzie pozytywna, uprzejmie proszę o  poinformowanie o szczegółowych szczegółowych zasadach przeprowadznia takich kontroli.   
   Jak wiadomo, w dotychczasowych przepisach rozporządzenia o ocenianiu uczniów oraz w ustawy o systemie oświaty znajduje się przepis dotyczący uczniów o specjalnuch potrzbach edukacyjnych.  Ma on brzmienie: "nauczyciel jest obowiązany dostosować wymagania edukacyjne do indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych ucznia". Treść tego przepisu jest jednoznaczna. Chodzi w nim o wymagania edukacyjne czyli oczekiwania kierowane przez nauczyciela pod adresem określonego ucznia. W praktyce mają one postać listy wiadomości i umiejętności, które uczeń powinien opanować w szkole. Lista ta jest odzwierciedleniem treści programowych przewidzianych dla ucznia objetego obowiązkiem dostosowania wymagań. Zgodnie z wolą ustawodawcy nauczyciel powinien te oczekiwania dostosować do indywidualnych potrzeb ucznia. W języku polskim dostosować oznacza "zmienić co, żeby pasowało do czegoś. Tak więc jednoznaczną wolą ustawodawcy było nałożenie na nauczyciela obowiązku zmiany wymagań edukacyjnych wynikających z podstawy programowej i realizowanego przez niego programu nauczania, w tym treści programowych i dostosowanie ich do potrzeb danego ucznia. Należy też zauważyć, że obowiązek dostosowania wymagań nałożono na nauczyciela. Stąd na nauczycielu ciąży obowiązek ustalenia, jakie sa potrzeby rozwojowe i edukacyjne oraz możliwości psychofizyaczne ucznia, bo bez takiego ustalenia nie będzie możliwe dostosowanie wymagań. Ustawodawca nie wskazał kogokolwiek, kto mógłby nauczyyciela wyaręczyć w tym względzie.
   Można spotkać się z poglądem, że zmiana wymagań nie może wiązać się z zejściem poniżej wynikajacych z podstawy programowej. Jest to pogląd dziwny, ponieważ ustawodawca nie podał takiego kryterium w opisywanym przepisie. Gdyby ustawodawca chciał wyrazić  wolę  ograniczenia zmian wymagań do poziomu podstawy programowej, napisałby o tym w przepisie o dostosowaniu wymagań.   
   Wiadomo, że opisywany przepis jest bardzo źle widziany przez niektórych nauczycieli. Wymagania edukacyjne określają obowiązujące w danej klasie treści programowe. Stąd dostosowanie wymagań   oznacza pominięcie cześci treści programowych. Tak więc nauczyciel, który dostosował wymagania powinien zapenić danemu uczniowi zadania do indywidualnego rozwiązywania na lekcjach, na których są przerabiane treści, które w ramach dostosowania wymagań zostały dla tego ucznia pominięte. Są nauczycile, którzy sie do tego nie palą.
   W latach 2001-2003 współpracujęce ze sobą  Rady Rodziców w Warszawie próbowały rozwiać problem uchylania się nauczycieli od wykonywania obowiązku dostosowywania wymagań.  Wtedy miały miejsca stosowna uzgodnienia rodziców z Kuratorium i Ministerstwem. W ich  efekcie została wydana wykładnia przepisu o dostosowaniach wymagań. Formalnie miała ona postać odpowiedzi na pismo, które złożyłem w Ministerstwie. Napisano w niej, że  "Wymagania edukacyjne należy ustalić na takim poziomie, by uczeń mógł im sprostać i by skłaniały ucznia do odpowiedniego wysiłku edukacyjnego oraz zapewniały mu otrzymywanie ocen motywujących go do wytężonej pracy, wykorzystując w tym celu pełną skalę ocen. Wymagania te powinny zapewniać realizację celów edukacyjnych wynikających z podstawy programowej w takim stopniu, w jakim jest to możliwe z uwagi na występujące u ucznia trudności w uczeniu się". Wykładnia ta została rozesłana przez Mazowieckie Kuratorium Oświaty do wszystkich placówek edukacyjnych z obszaru działania MKO oraz do wszystkicj innych kuratoriów. Od tego momentu edukacja uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnym na terenie działania MKO przybrała postać normalnej. Wizystatorzy zobowiązywali dyrektorów szkół do wymagania od nauczycieli formułowania co miesiąc  wymagań edykacyjnych dla każdego ucznia ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Późniewj systmetycznie kontroliwali wykonywanie tego zobowiązania. 
   Stan ten zaczął się zmianiać od 2007 roku. Wtedy oświata zaczęła stopniowo powracać do postaci z minionego ustroju. Zgodnie w obowiązującą onegdaj  zasadą, że osob niepełnosprawnych nie ma, Wicemister Edukacji Narodowej ogłosił, iż dysleksja nie istnieje. W ramach dobrej współpracy Pani prof. Marty Bogdanowicz z Panią Katarzyną Hall. Pani Bogdanowicz opublikowała tezę, że dostosowanie wymagań nie oznacza ich obniżenia. Ogłosiła, że dostosowanie wymagań nie oznacza zmiany oczewkiwań stawinych pod adresem ucznia lecz zmianę metod nauczania. Wypowiedzi te trudno komentować poza uwagą, że raczej osobie z tytułem naukowym nie wypada głosić tez sprzecznych z podstawowymi zasadazmi pedagogiki i urągających zasadzie logicznego myślenia. W tym czasie wizystaorzy przestali kontrolować, czy nauczyciele dostosowują wymagania do potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, więc przestrzeganie opisywanego przepisu częściowo ustało. Prawdopodobnie kontynuacją kursu kierującgeo oświatę w stroną zasad z minionego ustroju było złożenie do Sejmu projektu ustawy o zmianie sytemu oświaty,  pomijającego przepis o obowiązku dostosowania wymgań. Pomny doświadczeń z okresu wspólpracy Rad radziców, jak Pani wiadomo wszedłem na forum Sejmu i Senatu RP w spór Ministerstwem Edukacji Narodowej dotyczący konieczności przywrócenia pomijanego przepisu. Jak wiadomo, chociaż na posiedzeniu Senackiej Komisji Nauki, Sportu i Oświaty Pani Joanna Berdzik wycofała się z zamiaru pominięcia opisywanego przepisu, wygrałem spór stosunkiem głosów 80 do zera w Senacie RP oraz 333 do zera w Sejmie ( przy jednym wstrzymującycm). Stanowisko władz ustawodawczych jest zatem jasne. Przepis o obowiązku dostosowania wymagań obowiązuje. 
   Uwzględniając społeczne znaczenie problemtyki niniejszego wniosku zarówno,  niniejsze pytanie, jak i otrzymana odpowiedź, zostaną opublikowane na stronie http://naprawmy-edukacje.pl.
Uprzejmie proszę o przekazanie mi odpowiedzi za pomoca poczty elektronicznej.
   Z poważaniem Zbigniew Młynarski